Może i mój mózg wygląda jak szwajcarski ser, ale to nie oznacza, że koniec jest już blisko.

Czasem jedno zdanie potrafi wywrócić całe życie do góry nogami. U mnie zaczęło się od porównania do sera. I z czasem to zdanie okazało się początkiem zupełnie nowej drogi.

Kim jestem?

Nazywam się Dawid Orlean. Choruję na stwardnienie rozsiane.

  •  Ale moja historia wygląda inaczej niż większość, bo na diagnozę czekałem 25 lat.
  • 25 lat życia z objawami, których nikt nie potrafił nazwać.
  • 25 lat domysłów, pomyłek, prób leczenia czegoś, co tak naprawdę nie miało jeszcze imienia.
  •  Aż w końcu usłyszałem zdanie, które zamknęło cały ten czas w jednym obrazku:

Pana mózg wygląda jak szwajcarski ser.

To  zdanie przed laty brzmiało jak wyrok. Dziś nadal potrafi budzić lęk i przerażenie, choć już nie jest tak siarczyste jak kiedyś. Teraz brzmi jak prolog mojej historii, napisanej bez lukru i bez cukru. Z dystansem, nierzadko z bólem, ale też z ironią i ze zrozumieniem do świata.

Moje życie to nie tylko diagnozy, kroplówki i szpitalne korytarze. To także rozmowy, które zapadają w pamięci. Jak choćby ta z neurologiem, któremu powiedziałem, że uciekłem grabarzowi spod łopaty. Szczery uśmiech doktora i jego głębokie współczucie wyrażały więcej niż tysiąc słów.

Dlaczego powstała ta strona?

  • Bo chciałem opowiedzieć swoją historię szerzej.
  • Dotrzeć do ludzi, którzy tak jak ja kiedyś stoją przed wyzwaniem o niepokojącej nazwie „SM” i nie wiedzą, co dalej.
  • Chcę pokazać, że choroba nie zabiera wszystkiego. Czasem daje coś, czego wcześniej nie mieliśmy: odwagę, dystans, nowe spojrzenie. A czasem… po prostu dobrą historię do opowiedzenia.

To my, chorzy ludzie, często jako pierwsi wyciągamy gitary z naszych pokrowców i pokazujemy zdrowym, jak się gra.

Dlaczego warto sięgnąć po moje książki?

Bo choroba to tylko część tej historii. To opowieść o odwadze, humorze i o tym, co zostaje, kiedy wszystko inne się wali.

Bo być może jesteś teraz w miejscu, w którym ja kiedyś byłem, i potrzebujesz usłyszeć, że nie jesteś sam.

Bo to historia zwykłego człowieka, który próbuje ogarnąć codzienność mimo choroby. Tak po prostu.

Dla kogo piszę?

Dla każdego, kto:

Bądźmy w kontakcie

Jeśli chcesz napisać coś od siebie, po prostu napisz.
Ludzkie rozmowy są najlepszym lekarstwem.